Wreszcie wybiła tak zwana przez nas godzina zero, wszyscy ubrani na czarno szliśmy w stronę rozsuwanych drzwi prowadzących do lądowiska. Szlam na czele pierwszego oddziału, zaraz za mną szedł Asir i Jesse oraz cała reszta. Zapakowaliśmy się w black hawke 'i, zaraz za nami do startu przyszykował się Hawk i jego koledzy, łącznie wystartowało pięć samolotów F-16 z pełnym uzbrojeniem, utworzyli szyk, Hawk na czele black hawke' ów, dwa odrzutowce po bokach i dwa z tyłu. Kiedy dolecieliśmy do odpowiedniego miejsca cała nasza ekipa opuściła się na linach na głęboką wodę Elby, reszta rozleciała się w swoje strony, zanurkowaliśmy pod wodą i ruszyliśmy do twierdzy Omally'ego. Po dwóch godzinach wszyscy byliśmy na pozycjach, znowu poczułam dziwne mdłości jakby co najmniej ktoś mnie podtruwał, ale nie dałam po sobie poznać. Kolejne przypadki działy się w zastraszającym tempie, ledwo wyszliśmy na brzeg a niemalże od razu zostaliśmy rozstrzelani, zrzuciliśmy z siebie kombinezony, w słuchawkach słyszeliśmy instrukcje Tony'ego, po chwili Red wyrzucił na środek placu rezydencji granat i rozpoczęła się pogoń z czasem. Nasz oddział był tak zgrany, że po prostu szrurmowaliśmy przeciwnika po przeciwniku, kule świstały dosłownie wszędzie, a forteca Omally'ego została dosłownie spacyfikowana. W końcu udało nam się przedostać do środka, rozproszyliśmy się po budynku, weszłam do jednego z pokoi znikając Rolly'emu i Asir'owi z oczy jak tylko pokój się zamknął wszędzie na około mnie pojawiły się czerwone sieci laserowe, to był mój koniec w mig się połapałam. Nie mogłam się ani cofnąć, ani ruszyć do przodu, Omally stał na stopniu przy końcu olbrzymiego pokoju i pił whiskey. Mój oddział otworzył drzwi na czele Rolly'ego a ja krzyknęłam :
- Nie!!! Wycofaj cię się.
Gdy Asir zobaczył sieci zaklął pod nosem, Omally zaczął się śmiać
- Brawo!! Asir przyjacielu, chcesz dołączyć do swojej ukochanej?
Był bardzo rozbawiony, Tony słyszał wszystko w tle :
- Melduj
Powiedział zdenerwowany do Rolly'ego.
- Wycofujemy się, Kylie jest w pułapce, nikt nie wyjdzie i nikt nie wejdzie do pokoju.
Tony ciężko przełknął ślinę.
- Asir wiesz co masz robić to jedyne wyjście
- Plan był dobry Panowie, ale nie doceniliście mnie!! Pani Santadio jestem pod wrażeniem, tak krucha kobieta, skąd w Pani tyle siły? Mój przyjaciel miał rację, niestety dzisiaj nie mógł się do nas przyłączyć, ale myślę, że wkrótce będzie okazja, a teraz każ się im wszystkim wynosić albo nie dożyjesz jutra. - oświadczył
Usłyszeliśmy helikopter, który jak sądzę lądował by zabrać Omally 'ego
- Wycofajcie się, zabierz ludzi Rolly
Stali jakby wbetonowani w podłogę i nie mogli oderwać ode mnie wzroku, Rolly zdawało się, że ma szklane oczy
- Rolly proszę.
Chwilę jeszcze się zawahał, tylko Asir stal twardo w drzwiach, spojrzał na Rolly'ego :
- Wyprowadź ich z budynku, szybko.
Spojrzał na Rolly'ego porozumiewawczo a ten szybko wyprowadził wszystkich z budynku, Asir stanął w drzwiach, popatrzył na czerwone promienie wymierzone we mnie, czego by nie zrobił, jakby nie próbował mnie wyciągnąć byłam narażona na strzał. Popatrzył na mnie przez chwilę, Omally stał bardzo z siebie zadowolony :
- Do zobaczenia po drugiej stronie piękna.
Słysząc strzały na zewnątrz szybko skierował się do betonowych schodów wiodacych prosto na lądowisko, w tym samym momencie usłyszeliśmy pierwszy wybuch na końcu pokoju, to Omally by odciąć nam drogę uruchomił ładunek, tym samym po kolei zaczęły wypalać karabiny ustawione na wprost każdej linii, linie raziły prądem, ale nie miałam nic do stracenia, Asir spojrzał na mnie :
- Gotowa?
Kiwnęłam głową i tak jak tylko zrobiłam krok do przodu poraził mnie prąd, moje ciało dostało ostrych drgań, Asir bez namysłu pociągnął mnie na siebie na korytarz, zrobiło mi się słabo, już prawie byłam za drzwiami gdy wypalił karabin skierowany na mnie i w ostatniej chwili Asir zdołał mną tak obrócić, że kule drasnęły dość mocno biodro ale nic poza tym. Straciłam równowagę i runęłam na Asira, Asir upadł, podniósł się szybko a gdy ja zaczęłam się podnosić wybuchł drugi ładunek, o niebo silniejszy, jego siła wyrzuciła mnie na ścianę, krzyknęłam z bólu, ale Asir chwycił mnie szybko i wyprowadził krzycząc do słuchawki i niosąc mnie na rękach :
- Hawk Omally wystartował samolotem!!
Mam Kylie!!
Wtedy rozległ się głos Tony'ego :
- Hawk zestrzel go
- Robi się
Samoloty wyleciały z chmur, Asir wyniósł mnie z budynku, stanęłam na nogach ledwo przytomna, porażenie było dość mocne a uda krwawiło, krew przesiąkała materiał spodni, Rolly podbiegł :
- Kylie
- Nic mi nie jest
- Rolly black hawke' lądują za dwie minuty
Powiedział Colin
- Usłyszeliśmy w radiu głos Hawk'a
- Szefie cel w polu zasięgu
- Odpalaj
- Robi się
Po chwili zobaczyliśmy dużą kulę ognia na niebie, to samolot Omally'ego wyleciał w powietrze. Nasze F 16 zaczęły krążyć nam nad głowami, po minucie zaczęły lądować black hawke 'i, szybkim tempem wszyscy zapakowali się do śmigłowców, Gino wsiadł do tego, w którym byłam ja, siedziałam z boku, ale czułam jakbym traciła przytomność, helikopter zaczął się wznosić, Rolly podsunął nosze, Chris chwycił mnie i ostrożnie położył na noszach, Gino podpinając mi kroplówkę spojrzał na Asir'a, i zapytal:
- Co z Tobą?
Asir uśmiechnął się
- Jestem kuty na cztery łapy, nią się zajmij.
Byliśmy już w pewnej odległości od posiadłości Omally'ego kiedy Tony znowu odezwał się w radiu widząc na monitorze naszą pozycję :
- Hawk
- Tak Szefie?
- Zrównaj wszystko z ziemią
Hawk uśmiechnął się
- Tak jest.
Samoloty ustawiły się w szyku po czym jeden po drugim zrzucił ładunki wybuchowe, Hawk odezwał się :
- Orzeł 1 melduje cel zniszczony, powtarzam cel zniszczony, wracamy do domu.
- Przyjąłem - odezwał się Tony, - co z Kylie?
- Zapytał, Gino spojrzał na mnie, po czym na Rolly'ego
- Nieprzytomna, ale stabilna
Gino odsłonił mi udo, wszystko było przesiąknięte krwią :
- Jasna cholera, Jesse pomóż mi, musimy to rozciąć
Jesse zbliżyła się do mnie, była trochę przerażona widząc mnie w tym stanie, Gino spojrzał na Jesse:
- W torbie jest butelka z eterem podaj mi ją
- Co robisz? Zapytał Rolly a Jesse podała butelkę Gino'wi
- Muszę ją ocucić, potrzebna jest mi świadoma, może mieć krwotok wewnętrzny, muszę wiedzieć jaki jest jej stan bo jeśli nie zszyje jej uda, to się wykrwawi.
Przytknął butelkę z eterem do mojego nosa i uniósł głowę, Jesse ją podtrzymywała
- No dalej słoneczko ocknij się, zrób to dla mnie, Kylie ocknij się, po chwili aż się otrzasnęłam od tego zapachu:
- Zabierz mi to świństwo sprzed nosa bo Cię zastrzelę.
Wszyscy zaczęli się śmiać, Asir pokiwał z uśmiechem głową i mrugnął do Jesse
- Widzę, że już Ci lepiej - powiedział Gino, - dzielna dziewczynka, a teraz posłuchaj muszę zatamować krwawienie z tętnicy udowej bo inaczej się wykrwawisz, to nie będzie przyjemne, jeśli nic Cię nie boli podam ci znieczulenie.
- Nie chcę, rób co musisz
Gino spojrzał na Rolly'ego a ten kiwnął głową potakująco, Gino wzdychnął, Asir widząc to przysunął się do mnie, Gino podał mu drewniany kołek, a ten włożył mi go do ust i ścisnął mocno moje dłonie, Kiwnęłam oczami, że Gino ma zaczynać. Ból był straszny, zajęło to dobre trzydzieści minut, w końcu moja głowa opadła bezwiednie na ramieniu Asir'a. Rolly spojrzał na mnie
- Co się dzieje?
- Nic, zemdlała z bólu, podałem jej antybiotyk.
- Skończyłeś?
Gino spojrzał ba Asir'a i odpowiedział:
- Tak
Kiedy wylądowaliśmy, Tony stał już na lądowisku, sanitariusze szybkim krokiem podbiegli do śmigłowca z łóżkiem, na którym od razu mnie położono, Gino szedł przy mnie z kroplówką, Rolly i Asir szli przed sanitariuszami a za nimi zaczęła iść reszta. Rolly spojrzał na Tony'ego i przystanął, Barodo nie było z Omally 'm. Tony spojrzał na Asir'a :
- Świetna robota Asir, Asir kiwnął głową i wszedł razem z Jesse na oddział.
- Niech wszyscy odpoczną, jutro się zajmiemy Barodo.
Rolly kiwnął głową i wszedł do środka, Tony postał jeszcze chwilę i po chwili wszedł za nim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz