O dziwo bardzo szybko doszłam do siebie, ku niezadowoleniu coraz to większej ilości kobiet pojawiajacych się na oddziale. Wiedziałam jednak, że jeśli szybko nie złapię formy, ktoś na pewno to wykorzysta.
Przez cały ten czas Tony bardzo o mnie dbał i nie spuszczał mnie z oka. Miałam w nim przyjaciela i przyznam, że było to przyjemne, ale niestety czas było powrócić do rzeczywistości i zająć właściwe mi miejsce.
Nikt nie krył swojego zdziwienia, że po kilku dniach od tego zdarzenia tak szybko wróciłam.
Gdy przeszłam przez rozsuwane drzwi J. T od razu mnie zauważył i uśmiechnął się szeroko :
- Cześć słonko
Choć wyglądałam groźnie z mocnym makijażem i ubrana cała na czarno - uśmiechnęłam się do niego. Po drodze dołączył do mnie Rolly, zapytał, ale nie złośliwie :
- Nie za wcześnie?
- Też się cieszę, że Cię widzę.
Rolly uśmiechnął się pod nosem, puściłam do niego łobuzersko oczko
- Wiemy coś więcej?
- Na razie nie, ostatni sygnał Colin namierzył w okolicach Słowacji, ale na krótko, widać, że się przemieszcza, ale...
- Ślepy zaułek, może być wszędzie
Stanęliśmy przy Colin'ie, spojrzeliśmy w monitor na którym zaznaczone były czerwone punkty, spojrzałam uważnie, po chwili przyszedł Asir i popatrzył na mnie :
- Nie za wcześnie?
Rolly wzdrygnął ramionami, Asir pokręcił głową z dezaprobatą a ja ciężko westchnęłam :
- Zejdziecie ze mnie?
- Chętnie bym na Ciebie wszedł.
Zaczął się śmiać a ja puknęłam go w ramię, Mia widziała to wracając z sali treningowej, spojrzałam na Asir'a i Rolly'ego :
- On się wcale nie przemieszcza
Cała trójka spojrzała na mnie i czekała co powiem :
- Chce żebyśmy tak myśleli, ale sądzę, że jest bliżej niż nam się wydaje, czeka aż szum wokół jego osoby się skończy, liczy, że stracimy czujność i wtedy uderzy, musimy być przygotowani. Na pewno nie zrobi tego od razu ale w końcu zrobi. Asir popatrzył na nas, w końcu stwierdził :
- Muszę się napić, na trzeźwo tego nie przetrawię.
Poszedł a ja spojrzałam na Rolly'ego :
- Co z nim?
- Ty mi powiedz.
Uśmiechnął się, ja też
- Nie wiem o czym mówisz.
- Na pewno?
Spojrzał do góry na Tony'ego, w mig połapałam się o co, a może bardziej o kogo mu chodzi.
- Na pewno.
Asir i Mia rozmawiali przy barze :
- Po twoim wyjeździe Tony i Izabela byli razem, wyglądali na szczęśliwych.
- Wyglądają tak jakby , żyli w zgodzie.
- Tak przyjaźnią się, tak mi się wydaje, Izzy nie mogła pogodzić się z jego odejściem więc by mieć go blisko wzięła to co zaoferował, czyli jego przyjaźń.
- Dlaczego się rozeszli?
- Nie mam pojęcia, jednego razu wyjechał spotkać się z bratem, kiedy wrócił był inny, jakby spadł na niego jakiś ciężar i po prostu ją zostawił.
- Chm, może miał powód, Tony nie robi nic bez uzasadnionej przyczyny.
- Mówisz to na swoim przykładzie?
Asir zaczął się śmiać
- Po co przyjechała?
- Taki dostała rozkaz od Tony'ego, postanowił zbudować tu twierdzę poruszając niebo i ziemię, ściąga każdego kto może być dla niego użyteczny.
- A kiedy to się skończy, chcesz tu zostać?
- Jeśli Tony się zgodzi, dlaczego pytasz?
- Badam teren.
Uśmiechnęła się
- No tak
- Przez lata zastanawiałam się jak wygląda, jaka jest...
- O kim mówisz?
- O Ninie
- Wiesz, że nie możemy o niej rozmawiać.
- Jako o agentce, ale prywatnie?
- Nie próbuj tych swoich sztuczek, nic ze mnie nie wydusisz.
- No daj spokój i uchyl rąbka tajemnicy
- Po co ci to?
- Bo zobaczyłam kobietę, niby zwyczajną, ale... Nawet mnie jako kobietę coś w niej fascynuje, myślę co to jest, to coś co w niej jest, te oczy, sposób jak się porusza, jak reaguje, jakby zawsze była przygotowana, cholera jasna no muszę to powiedzieć, ona jest po prostu....
- Doskonała?
Roześmiał się
- Śmiejesz się ale właśnie tak ją postrzegam i chyba każdy tak ma, jest ktoś kto przechodzi koło niej obojętnie?
- Z przykrością stwierdzam, że no nie da się.
- Sam widzisz, a teraz powiedz mi jak to jest z Twojej strony?
- Daj spokój Mia, nie zaprosiłem Cię tu po to żeby gadać o Kal
- O Kal?
- Nina i Kylie to ta sama osoba.
- Myślałam, że....
- Poznałem ją jako Kylie DeNeilo
- De Neilo? Tak nazywa się Tony.
- Tak się nazywała zanim zmieniła nazwisko i stała się Kylie Santadio, Kylie była żoną Thorne'a, brata Tony'ego.
- Chcesz mi powiedzieć, że to że Tony zostawił Izzy ma jakiś związek z nią?
- Nic Ci nie chcę powiedzieć bo nie wiem i średnio mnie to obchodzi, mam zamiar żyć teraz swoim życiem
Mia spojrzała na Asir'a :
- A jak ty twardzielu radzisz sobie z miłością do takiej kobiety?
Uśmiechnął się, Mia również :
- Mówił ci już ktoś, że dużo gadasz?
Roześmiali się, Asir podniósł butelkę i spojrzał na Mię:
- Napijmy się
Wypili porządny haust piwa, po czym Asir spojrzał na nią :
- Ale skoro koniecznie chcesz wiedzieć to nie poradziłem sobie, ale jesteśmy dobrymi przyjaciółmi i zawsze będę jej oddany we wszystkim co robi, będę ją chronił tak długo, jak długo mi pozwoli, ale nic poza tym. Nie jestem facetem dla niej, zasługuje na kogoś lepszego, na kogoś kto da jej to, czego potrzebuje, czego szukała całe swoje życie, życie, które jej odebrałem.
Zamyślił się i jego twarz posmutniała. Mia uśmiechnęła się:
- To może bądź facetem dla mnie?
Uśmiechnął się do niej :
- Wiesz, że nie interesują mnie jakieś poważne związki i zobowiązania?
- Wiem, znam Cię, ale mnie taki układ pasuje.
Po tych słowach Asir pociągnął ją do siebie i zaczęli się całować, w tym samym dosłownie momencie weszłam do klubu.
Ubrana byłam w krótką, czarną, rozkloszowaną sukienkę, wojskowe kozaki do kolan na wysokim koturnie i skórzaną kurtkę, włosy miałam puszczone luzem, lekko podkręcone na końcach, opadały na ramiona.
W ułamku sekundy znalazła się obok mnie Jesse i Vicky, mój oddział - sławetna jedynka siedziała do góry na piętrze, po pocałunku Asir i Mia też się tam udali, ale nie widziałam wcześniejszej sceny. Gdy weszłyśmy jednak do góry, nie trudno było zauważyć, że ta para ma się ku sobie. Usiadłyśmy przy stoliku, czułam, że obserwuje mnie Mia, ale również Izabela, która siedziała niedaleko mnie z nie kim innym jak Tony'm, z głośników zaczęła się wydobywać szybka piosenka Rasputin zespołu Boney M, Asir miał już trochę wypite, nie bacząc jednak na nic, widząc, że towarzystwo się rusza, podszedł do mnie i wystawił rękę, zaczęłam się śmiać:
- Asir daj spokój
- Nie daj się prosić
- Idź, ja też idę - powiedziała szybko Jesse.
W końcu uległam, poszliśmy na parkiet i odstawiliśmy tak dobrze nam znany taniec, z góry obserwował to Tony, przyznam, że naprawdę dobrze się bawiłam, gdy piosenka się skończyła, Asir pociągnął do siebie Mię, już miałam wracać do góry słysząc wolną piosenkę Love me like you do Ellie Goulding kiedy weszłam wprost na Tony'ego, serce mi zabiło gdy go poczułam , uśmiechnął się :
- Tony, przepraszam, nie widziałam Cię
Uśmiechnęłam się a on wystawił rękę :
- Mogę Panią prosić?
Zażartował dla rozluźnienia atmosfery.
Kiwnęłam głową na tak, objął mnie w talii, czułam, że w środku wszystko mi drży, położyłam rękę na jego ramieniu a drugą podałam jemu, zaczęliśmy ruszać się powoli ale byłam bardzo spięta, zauważył to od razu, Tony zwracał uwagę na każdy szczegół :
- Dlaczego się denerwujesz?
- Nie denerwuję się.
Ale nie patrzyłam mu w oczy, uśmiechnęłam się delikatnie, on był cały czas uśmiechnięty
- Spójrz na mnie proszę
Spojrzałam posłusznie, te oczy, uśmiech, naprawdę nie wiem co się ze mną działo
- Możesz przez jeden wieczór zapomnieć, że pracujemy razem i nadal jestem tym pisarzem, którego poznałaś?
Onieśmielał mnie
- Spróbuję
Poczułam jak obejmuje mnie ciaśniej w pasie i przyciąga do siebie, w końcu położyłam swoją głowę na ramieniu Tony'ego a on swoją przytulił do moich włosów, na szyi czułam jego oddech, ale było mi tak przyjemnie, że kiedy zaczęła się kolejna piosenka Halo Beyonce i poczułam, że mnie nie puszcza, nawet nie drgnęłam, przymknęłam oczy, kawałek dalej tańczył Rolly z Izabelą i czułam, że gdyby mogła to wydrapała by mi oczy. Tego wieczoru po raz pierwszy od niepamiętnych czasów czułam, że nie pracuję tylko odpoczywam. To było cudowne uczucie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz